Moja przemiana… (zaburzenia odżywiania)

dnia


Długo zastanawiałam się czy dodać ten post, ale nigdy nie ma i nie będzie odpowiedniego momentu… A wczoraj Dawid @sokalfitness poruszył temat zaburzeń odżywiania, więc ja dodam coś od siebie👋🧡.

Zdjęcia dzielą 3 lata i 7kg🙊!
Na zdj po lewej – smutna, wiecznie odchudzająca się dziewczyna, która ogranicza jedzenie do minimum, boi się patrzeć na czekoladę i inne ,,niezdrowe” produkty, nie akceptuje siebie, myśli nieustannie o swojej sylwetce, nie wychodzi ze znajomymi, kontroluje się, waży się kilka razy dziennie, a jedyna aktywność to 200 pajacyków po każdym posiłku (żeby spalić zjedzone kalorie😰). Aż trudno mi uwierzyć, że to byłam ja 3 lata temu… Wpadłam w błędne koło, z którego trudno wyjść bez skutków ubocznych i ze zdrową psychiką. Myślałam, że jem zdrowo, eliminując masę produktów i ograniczając porcje do minimum. Miałam zaburzony obraz samej siebie, niskie poczucie swojej wartości, brakowało mi pewności siebie i akceptacji. Na szczęście w dobrym momencie ,,COŚ” mnie podniosło -,,Oliwia spójrz na siebie, zobacz do jakiego stanu się doprowadzasz, masz dla kogo i po co żyć, więc skończ z tym i walcz…”. I faktycznie – walczyłam sama ze sobą, przezwyciężałam swoje myśli i lęk. Z dnia na dzień udowadniałam sobie, że jestem silna, ambitna i się nie poddam. .
Na zdj po prawej – uśmiechnięta, ambitna, szczęśliwa, zdeterminowana, wytrwała, pewna siebie, trochę szalona dziewczyna, która wie, że nic nie przychodzi łatwo, ale ciężką pracą można osiągnąć wszystko.
Udowodniłam sobie, że jestem silna, zaakceptowałam siebie, zyskałam pewność siebie, zaczęłam naprawdę zdrowo się odżywiać, przede wszystkim – jeść, znalazłam swoją największą pasję, czyli sport i treningi – nie żeby spalać kalorie, ale żeby budować silną sylwetkę i kształtować charakter.
Nie porównuje się do innych, ale do siebie poprzedniego dnia👊 i codziennie staram się być jeszcze lepsza.
Wiele rzeczy wymaga poświęcenia, czasu i determinacji, ale WARTO🧡.