Boimy się porażek…

Boimy się porażek…
bo co, jeśli to nie wyjdzie, jeśli się nie uda?
 Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz.. a jak się uda, to jesteś do przodu.😏
Często myślimy, że porażka od razu przekreśla naszą wartość, że jesteśmy beznadziejni i słabi. A takie podejście prowadzi do zniechęcenia i niskiej samooceny… no niestety.
Każdy czasami doświadcza niepowodzeń (to normalne😉), ale tylko od nas zależy, jak te niepowodzenia potraktujemy.

Przeczytałam ostatnio, że człowiekiem sukcesu zostaje nie ten, kto się nie przewraca, ale ten, kto zawsze podnosi się z upadku♥️.

A wiecie co mnie najwięcej nauczyło w życiu?
Właśnie te wszystkie porażki, nietrafione wybory i upadki…
Te wszystkie błędy, które popełniłam (i popełniam nadal) sprawiają, że poznaję bardziej siebie, dowiaduję się czegoś nowego o ludziach, o życiu, o sobie… Wiadomo, nie lubię porażek, mam wtedy przez chwilę wrażenie, że jestem słaba, ale nauczyłam się inaczej do tego podchodzić.🙈 Każdą porażkę traktuję jako lekcje na przyszłość, nowe doświadczenie. Wyciągam wnioski i próbuję dalej. Zarówno na treningach, jak i w życiu😂.

Wolę odnieść porażkę działając, niż nie robiąc zupełnie nic z obawy przed niepowodzeniem. Ktoś też tak uważa?😏
Mam nadzieje, że chociaż w pewnym stopniu zmienię Wasze podejście.
Możecie napisać, co o tym myślicie, chętnie poczytam.
Buziak!💋